Jacek Jordański: meldunek z Ammanu

Taaakim śniegiem żegnała mnie Warszawa – a niech to, chyba, trochę przewrotnie zima chciała się jeszcze ze mną przywitać;)

 

A taaakim błękitnym niebem i gorącym słońcem przywitał mnie Amman. Stolica Jordanii, wczoraj o 3 nad ranem tutejszego czasu…tętniła życiem, co miłym jest widokiem. Dziś od rana zaczynam się wczuwać w rytm życia tutaj – na razie niespieszny, ale temperatura na pewno nie sprzyja wielkiej gonitwie.

 

Za chwilę ruszamy do Al Zarqua, która będzie moim domem do 1 grudnia. To właśnie tam są syryjskie dzieci z Homs i Aleppo, które musiały uciekać ze swoich domów, z kraju ogarniętego wyniszczającymi walkami, o czym każdy z Was słyszał pewnie wielokrotnie. Na pewno popracuję z nimi w szkole, ale to tylko dobry początek moich zadań, których będzie zdecydowanie więcej. O czym uprzejmie będę donosił na tymże blogu;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s